Dawno , dawno nie pisałam, ale w sumie to nie miałam czasu i chęci na myślenie o myśleniu hehe Tzn miałam czas, ale dopadł mnie leń i nic mi sie nie chce robić. Musze pisać prace ale nie wiem za bardzo jak mam sie do tego zabrać, myślałam że to będzie łatwiejsze. Mam nadzieję, że jakoś się zbiorę i w końcu to napiszę. I do tego muszę jeszcze pomyśleć nad praca dyplomową…wiem,że będzie ciężko.

byłam tez na plenerze , ale nie wytrzymałam tam za długo i wróciłam po 3 dniach hehe Już dawno stwierdziłam , że sie postarzałam i już nie bawią mnie niektóre rzeczy :) Staram się teraz skupiać na czymś bardziej istatnym niż ciągle imprezy.

A tak po za tym to już za 11 dni lecę znowu do mojego Niedźwiadka :) , tym razem na 3 tyg :) już nie mogę się doczekać. Myślę, że będzie jeszcze piękniej niż ostatnio :) :*

Nom i po kolejnej sesji. Skończyło sie dobrze, choć nie obyło sie bez komplikacji. Wkurzyłam sie na jednego z  wykładowców bo czuje, że mnie nie docenia… albo docenia tak ze stawia mi niższą ocenę. Jestem za ambitna i drobne porażki mnie za bardzo załamują….No i z uczelni to tyle wieści.

Następna sprawa to ciągły smutek i złość na wszystko. Czy zawsze musi być nie tak ? Kocham Go tak bardzo, że to wszystko wydaje się jeszcze trudniejsze. Staram się powoli myśleć pozytywnie o tym wszystkim. Jest to trudne….choć wiem, że inni maja poważniejsze problemy. Czasami jestem samolubna i myślę tylko o sobie. I ciągle marudzę. Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem i czego tak na prawdę chce. Już najwyższy czas nad tym pomyśleć, bo może być za późno. Musze zrobić listę co mnie interesuje i co tak naprawdę lubię robić. Mam nadzieję, że jakoś mi to pomoże i odnajdę wreszcie drogę. Jedno wiem na pewno , że chce być z Nim na zawsze i być blisko….najbliżej jak się da.

Co mam zrobić z wakacjami ? Czy mam tam jechać czy nie ? Tzn wiem ze chce pojechać…tylko na jak długo ? Jarek pójdzie do pracy, a ja co mam z sobą zrobić…? Pisać licencjat ? Projektować coś ? Mogłabym może znaleźć jakąś prace on-line… to by było najlepsze wyjście. Tak bardzo bym chciała wiedzieć co zrobić. Chce wiedzieć !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Pojadę chyba na dłużej bo co będę robić w domu….a tak będę z nim. Przynajmniej tyle ile się da.

He he nie ma to jak dobry tytuł na początek :D W sumie to dawno nie pisałam bo jakoś zawsze znalazły sie inne rzeczy do robienia. Nie wiem od czego tu zacząć. Chyba od tego , że czuje się już troszkę lepiej. Już tyle nie płaczę, ale nadal wiele rzeczy mnie denerwuje i marudzę hehe Taka jest moja natura :D Jestem zrzędą czasem hehe Ale to , że już tyle nie płaczę to chyba zasługa poniekąd tego iż byłam na majowy tydzień u Jarka w Dublinie. Było cudownie i wogóle jak tam byłam to czułam sie jak w śnie i bardzo ciężko było wrócić do polski i się obudzić. Nie wiem czy zmieniłam całkowicie swoje zdanie na temat tego czy tam zamieszkać, ale wiem że jeśli będę z Jarkiem to będę szczęśliwa choć wiem, ze czasem będzie mi ciężko bez rodziny. Zobaczymy jak się to wszystko ułoży, wiem teraz już , że nie należy nic planować. To był jeden z najpiękniejszych tygodni w moim życiu, choć każda chwila spędzona z Nim jest najpiękniejszą w życiu. Naprawdę cudownie było sie co ranek budzić przy Nim i czuć zapach, dotyk i smak. Bardzo mi tego brakowało. Mam nadzieję, że jakoś się zaspokoiłam na jakiś czas hehe

A tak po za tym to opieprzam wszystkich na mieszkaniu bo jakoś ciasno sie robi i źle sie czuję w mieszkaniu. Mam nadzieję, że jakoś to przemyślą i przeżyjemy jeszcze te pół roku. Na uczelni też jakoś daję rade. Muszę się wziąć za robotę i dopieścić wszystko. Najbardziej mnie przeraża egzamin z historii sztuki, ale jakoś dam rade, muszę bo trzeba pracować na stypendium :D

No to są chyba najważniejsze rzeczy, które się wydarzyły hehe AAAAAA jak wam sie podoba wiosna  w tym roku ??? Rozkwitajcie :) Pozdrawiam :*