You are currently browsing the monthly archive for październik 2008.
Płaczliwe dni….brak pomysłów na przyszłość, brak wszystkiego….tylko chusteczka za chusteczką…tylko łza za łzą…Zagubiona w rzeczywistości rzadko już widzę światło….a może o tylko jesienna depresja….garść tabletek i sen tylko mają dziś jakikolwiek sens. Patrzę na małe pigułki i myśle co by było gdyby…Nie myśleć, przede wszystkim nie myśleć….i dalej mowic sobie ze wszystko jest ok… tylko tyle a to takie trudne gdy jest sie samemu przeciw całemu światu….są takie dni, że wiem ,że już nie dam rady…help me…
PS:wylewanie żółci na neci już mnie dobija….chyba nie tylko mnie…

Najnowsze komentarze