You are currently browsing the category archive for the 'Uncategorized' category.

Jak zwykle dawno nie pisałam hehe Jakoś nie było we mnie natchnienia do napisania czegokolwiek. Jużniedługo znów rozsataję się na jakiś czas z moim Niedźwiadkiem, ale wiem, że będzie dobrze. Zbyt wiele już się przeszło przez tyle lat by teraz rezygnować ze szczęścia. Tak jestem szczęśliwa, z Nim, a nawet bez Niego, wystarczy mi to uczucie, że jest ktoś kto o mnie myśli i co najważniejsze kocha. I druga cześć moich wymądrzeń dzisiejszych bedzie też na temat kochania. Mianowicie często zastanawiam sie dlaczego ludzie się kochają. Podobno kocha się nie za coś a mimo wszystko. Znalazłam na pewnym blogu podobny temat i również go podjęłam.

Pytanie : “Za co można kochać ?”

Moja lista dla Niedźwiadka :)

1. Kocham Cię za to, że jesteś. Od chwili, kiedy zrozumiałam, że jesteś w moim życiu, już samo to stanowi dla mnie jeden z najważniejszych punktów oparcia i powodów do uśmiechu. I dziękuje Ci za to ,że jesteś.

2. Uwielbiam Cię za to, że choć nie umiesz gotować to przychodzisz do mnie do kuchni gdy gotuję lub zmywami obejmujesz mnie od tyłu i mocno przytulasz.

3. Uwielbiam Twoje poczucie humoru i to że umiesz śmiać się z samego siebie, ze wszystkiego , a czasem nawet ze mnie.

4. Uwielbiam Cię za to, że nadal nosisz moje zdjęcie w potrfelu i ten bilecik (Ty wiesz :) )

5. Uwielbiam Cię za to, że poznałes mnie w czasie, gdy nie byłam wogle w twoim typie. Spodobalam Cie sie taka jaka bylam i nadal mi to powtarzasz,
mimo moich małych wałeczków tu i tam.

6. Kocham Cię za to, że odkryłes we mnie kobietę, którą jestem teraz.
Ze zaczełam starać się wygladać dla Ciebie atrakcyjnie.

7. Uwielbiam Cię za te cudowne niebieskie oczy i Twój wyraz twarzy, gdy na mnie patrzysz. I za to ze przynajmiej w moim towarzystwie nie gapisz sie na inne kobiety. Wiem ze jesteś hetero (na pewno!), ale tym pokazujesz mi, że kiedy jestem z Tobą jestem dla Ciebie najważniejsza.

8. Uwielbiam Cię za to, że nie wstydzisz się mówić Kocham Cię , tyle razy ile chcesz, nawet kilka razy dziennie. I na moją prośbe też.

9. Uwielbiam Cię za to, że jeździsz ze mną wszędzie gdzie tylko poproszę i lubisz chodzić ze mną po sklepach, choć mógłbyś wtedy sobie pograć, a mimo to nie marudzisz.

10. Uwielbiam to, jak gdy trącam Cię w nocy, bo chrapiesz, ty mowisz przez sen do mnie : “Przepraszam, kocham Cię”, a rano tego nie pamietasz.

11. Uwielbiam to ,że gdy jestem w Polsce to dzwonisz do mnie codziennie
choć wcale nie musisz. Pytasz się jak sie czuję, mówisz co się wydarzyło
i ze mnie kochasz. Wtedy czuję się jakbym była codziennie przy Tobie.

12. Uwielbiam Cię za to, że kiedy tego potrzebowalam, wysłuchałeś moich problemów, a gdy widzisz, że coś mnie męczy to pytasz się o co chodzi, ale jak widzisz, że nie chcę o tym mówic to nie naciskasz tylko przytulasz i sobie milczymy.

13. Uwielbiam Cię też za to, że ciągle tęsknie za Twoimi ramionami, cialem i pieszczotami. Za to, że jest mi z Tobą dobrze i dbasz o mnie także wtedy, kiedy się kochamy i interesuje Cie to czy mi też było dobrze i nie wstydzisz się o to zapytać. Nie jestem robotem, wiec to żaden obowiązek, ale to ja mogę powiedzieć, że mi już wystarczy. I że mogę z Tobą o tym wszystkim porozmawiać i mowić, co mi się podoba i na co ty masz ochotę.

14. Uwielbiam Cię za to, że jak do mnie mowisz. Twoj glos ciagle na mnie dziala. I to, że dla mnie nadal wyglądasz atrakcyjnie i starasz się mnie oczarować.

15. Uwielbiam Cię za to, że przy Tobie mam poczucie, że jestem Tą jedyną i najważnieszą i że mi o tym czesto przypomiansz.

16. Uwielbiam Cię za to, że kiedy idziesz ze mna na imprezę to głownie spędzasz tam czas ze mna.

17. Uwielbiam Cię za to, że mnie nigdy do niczego nie zmuszasz, a kiedy Ci na czymś zależy, a ja nie jestem przekonana, to nie używasz drastycznych środkow nacisku żeby mnie przekonać do Twoich racji.

18. Uwielbiam Cię za to jak z dumą przedstawiasz mnie swojej rodzinie i przyjaciołom. I za to jak mnie potem ściskasz i obejmujesz, żeby pokzać, że
“tak ta własnie wspaniała kobieta jest moja”.

19. Uwielbiam Cię za to, że od początku naszej znajomości nie starasz się ograniczac okazywania uczuć z jakichś tam głupich powodów.

20. Uwielbiam Cię za to, że zawsze dzielnie i mężnie, a czasem z humorem
znosisz moje fochy, złość, złośliwość, chęć dominacji, zazdrość, czasem dłuższe stany depresyjno-podobne i inne moje paskudne zachowania i umiesz sobie z nimi radzic, jak dojrzały mężczyzna, a nawet pomagasz mi z nich wychodzić.

21. Uwielbiam Cię za to, że udajesz, że nie zauważasz moich chwilowo z zasiedzenia powstałych wałeczków czy odrostów, że nie krytykujesz mojego wygladu.

22. Uwielbiam Cię za to, że przy Tobie mam poczucie, że jeśli będę nadal taka, jaka jestem, to będziesz mnie nadal kochał. Dzieki tobie odczuwam spokoj wewnetrzny, który pozwala mi skupić się na moich zainteresowaniach, pasjach i przyjemnościach.

23. Uwielbiam Cię za to, że przy Tobie naprawde chce mi się, nie tylko dla samej siebie, ale też dla Ciebie dobrze wyglądać, ładnie pachnieć, że lubię się umalować i ubrać w obcasy nawet gdy po prostu idziemy do sklepu.

24. Uwielbiam Cię za to, że im dłużej Cię znam tym bardziej przybywa mi powodow do kochania Cię jeszcze mocniej i w sumie ta lista mogłaby być jeszcze o wiele dłuższa :)

“Jestem z moim mężem 9 lat, rok po ślubie. Kocham go najbardziej na świecie. Nasz związek od samego początku to wieczna walka. Jak sie poznaliśmy walczyliśmy z rodzicami. Moja mama (którą bardzo cenie) była przeciwna naszym spotkaniom, bo byłam za młoda i miałam naukę. Ale już przy maturze zauważyła, że potrafię skoncentrować się na tym co w tej chwili najważniejsze. Zauważyła, że choć kochamy się szaleńczo i nie potrafimy dnia bez siebie wytrzymać, jesteśmy odpowiedzialni. Potem wyjechałam na studia, on został w rodzinnym mieście. Do dziś pamiętam mokre od łez poduszki, nieprzespane noce….Było bardzo ciężko. Jak przyjeżdżałam do domu to cały czas spędzaliśmy wspólnie. Znowu rodzice (jedni jak i drudzy) byli niezadowoleni. A my po prostu chcieliśmy być ze sobą wiecej, dłużej, bardziej. Wciąż nienasyceni…A moje studia trwały i brak siebie nacodzień dawał nam się coraz bardziej we znaki. Wbrew rodzicom postanowiliśmy zamieszkać razem. Mój wówczas chłopak zrezygnował z pracy, musiał poszukać jej od nowa w mieście, gdzie studiowałam. Nie było łatwo. Pracował po 12h dziennie, za marne grosze…ale pamiętam, że jak przychodziły moje egzaminy i musiałam się uczyć, a on odreagowywał przy komputerze….siedziałam obok z książką w ręku, żeby go tylko czuć blisko. Potem nasze drogi znwou się rozeszły. Z powodów finansowych był zmuszony wyjechać za granice. Znowu kłody pod nogami….Ale po roku, jak skończyłam studia, dołączyłam do niego. Dziś już się nie rozstajemy. Wszędzie razem, zawsze razem i wciąż nam siebie za mało. Jesteśmy nie tylko parą ale też przyjaciółmi. On opowiada mi o samochodach i komputerach, ja słucham z zaciekawieniem. Jak idzie podłubać przy samochodzie woła mnie. Żebym była obok, choćbym miała czytać książkę obok na trawie….Gdy wychodzi rano do pracy budzi mnie pocałunkiem w policzek. Gdy mu powiem, że mam za dużą fałdkę na brzuchu całuje mnie w to miejsce tak długo, aż zrozumiem, że on kocha mnie wraz z tymi fałdkami. Rozmawiamy na wszystkie tematy, nawet jeśli nie znam się na czymś, nie szkodzi- słucham go, bo wiem, że dla niego to ważne. on robi to samo dla mnie. Każdego dnia cieszę się, ze jesteśmy razem. Każdego dnia kocham go jakby bardziej. Każdego dnia dziękuje Bogu, że go mam. Bo jest moim największym szczęściem. Bo jest, wspiera mnie, kocha, rozumie, słucha…..bo tyle razem przeszliśmy. A wszystko to co złego się dzieje, tylko nas wzmacnia. Bo pokonujemy to razem, a to zbliża nas do siebie coraz bardziej.

Rutyna? Po tylu latach pojawia się mniej lub bardziej. Dlatego, gdy przychodzi weekend decydujemy w 10 minut, że jedziemy w góry lub nad jezioro. Albo że bierzemy po butelce piwa i idziemy gdzieś na polanę pogadać. Albo gramy w gre w sieci…..wszystko, czego nie robimy na codzień, a co możemy zrobić wspólnie przynosi nam radość. Wciąż dorzucamy coś do ognia, żeby nie zgasł. Trzeba powiedzieć sobie jasno- problemy życiowe będą się pojawiać- ale mamy siebie i mozemy wspólnie je pokonać. Nie one nas a my je. A wtedy mamy wspólny sukces…czy to nie powód do wielkiego buziaka? Do spędzenia chwili sam na sam i radości, że wspólnie czegoś dokonaliśmy.

Długo można by pisać…życie jest tylko jedno…cieszmy się każdą choćby najmniejszą chwilą…wtedy jest pięknie…kochajmy i bądzmy kochani!”

Znalezione w sieci. Tak bardzo podobna historia. Nic wiecej do dopisania :)

PS: Kocham Cię :* Teraz mam Cię tak blisko ze już nie puszczę :)

Znowu naszły mnie jakieś dziwne czarne myśli. Sama nie wiem nawet dlaczego tak mam, może to przez tzw “okres ochronny” ? Zawsze wtedy załapuję jakiegoś doła psychicznego. Boję się, że się od siebie kiedyś oddalimy, że już nie bedzie o czym rozmawiać. Wiem tylko, że nie chce żeby to się skończyło i to, że z każdym dniem kocham mocniej. W końcu trzeba będzie podjąć jakąś decyzję, bo nie wiem czy bycie tak długo osobno nam służy, wiem, że mi napewno nie…Może to taki czas…Może już wkrótce wszystko się rozwiąże. Narazie pozostaję czekanie i nadzieja, że kiedyś odbijemy sobie te dni bez siebie i będzie dobrze. Przecież musi być.

Kocham Cię

Tęsknie…