Dopiero teraz postanowiłam napisać o kolejnej śmierci w moim życiu. Kolejny raz znikła osoba droga mojemu sercu. Kolejny raz za wcześnie. Kolejny raz się nie pożegnałam. Te 23 lata które pamiętam byłyby bez niej zupełnie inne. Choć często myślałam o tym , że kiedyś tak się stanie to jednak jeszcze nie byłam na to przygotowana.

A tak po za tym to zostały mi tylko 2 maiesiące w Kielcach i dalej nie wiem co mam jeszcze ze sobą zrobić. Są jakieś opcje ale nie wiem jeszce jak się sprawy potoczą. Narazie musze się skupić na pisaniu pracy i malowaniu dyplomu, z którego jestem bardzo zadowolona. Więc mysle , że będzie ok.

A na koniec kilka słów do mojego Niedźwiadka, ktory jest słońcem w moim życiu i czymś najlepszym co mnie spotkało.  Kocham Cię moj kochany:* I już nie płaczę :)

Zapraszam jeszcze na moją nową stronę internetową : www.sylwianiznik.yoyo.pl

Płaczliwe dni….brak pomysłów na przyszłość, brak wszystkiego….tylko chusteczka za chusteczką…tylko łza za łzą…Zagubiona w rzeczywistości rzadko już widzę światło….a może o tylko jesienna depresja….garść tabletek i sen tylko mają dziś jakikolwiek sens. Patrzę na małe pigułki i myśle co by było gdyby…Nie myśleć, przede wszystkim nie myśleć….i dalej mowic sobie ze wszystko jest ok… tylko tyle a to takie trudne gdy jest sie samemu przeciw całemu światu….są takie dni, że wiem ,że już nie dam rady…help me…

PS:wylewanie żółci na neci już mnie dobija….chyba nie tylko mnie…

Nie wiem czy tytuł jest adekwatny do tego co napisze…bo znowu wszystko pieprze…nie wiem co mam ze sobą robic i co robic ze swoim życiem. Cholera czasem myśle , że to mnie przerasta… help…boję się siebie i tego co czasem myśle, tego że nie warto we mnie wierzyć, że nikomu nie zależy, że nic sie nie uda….

Dopisane 00:02

Wiem, że trudno mnie kochać…cieszę sie że chcesz :*

PS: I love you